Tym razem w meczach rozegranych na boisku przy Amerykańskiej Szkole w podwarszawskim Konstancinie graliśmy z wicemistrzami Polski Centaurami Warszawa

Wygraliśmy pierwsze spotkanie, które trwało bardzo długo (3 h i 20 minut) i mocno nadwyrężyło siły naszych zawodników grających bez swojego trenera i podstawowego miotacza Ray Wojtala. Jego miejsce na górce miotacza zajął Marcin Musiałek i zaliczył udany mecz osiągając pierwszą wygraną w sezonie (9 zmian w roli miotacza). Fantastycznie spisywała się wrocławska ofensywa zdobywając w całym meczu aż 18 obiegów, a homerunem popisał się mieszkający we Wrocławiu gracz rodem z Dominikany Jefte Medina, którego dopingowała liczna rodzina, która zjawiła się tego dnia pod Warszawą. Końcowy wynik to 18:7 dla Barons Wrocław.

Drugi mecz na miotaczu w naszym zespole rozpoczął Szymon Skarżyński i również radził sobie bardzo dobrze, choć na początku spotkania gospodarze objęli prowadzenie po homerunie za 2 punkty w wykonaniu młodego zawodnika Centaurów – Filipa Saroty. Nasz atak pozostawał uśpiony aż do 6 zmiany. Kąśliwe narzuty miotacza z Warszawy – Piotr Paskudzki przystopowały rozpędzonych w pierwszym meczu pałkarzy Baronów. Jednak we wspomnianej 6. przedostatniej zmianie meczu zdołaliśmy doprowadzić do remisu 2:2, choć odbicie Paweł Łakomy dające nam remis wylądowało na płocie boiska i niewiele brakowało do kolejnego w tym dniu homeruna i tym samym objęcia prowadzenia. W ostatniej 7. turze spotkania Centaury zdołały przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść i wygrały 3:2 po kończącym cały mecz odbiciu Paweł Komosa na prawe zapole.

Baronowie z bilansem 3 wygranych i 3 porażek zajmują aktualnie 2. miejsce w tabeli ekstraligi za prowadzącą KS Silesia (5 W – 1 P). W najbliższą niedzielę zmierzymy się z zamykającymi tabelę Gepardy Żory, które to nie zaznały jeszcze wygranej w tym sezonie i z bilansem 0 W – 6 P zamykają tabelę ekstraligi.